Tam gdzie się Czantoria wznosi, panoramy są wspaniałe
Tam Estrada Ciebie prosi, na koncerty doskonałe.
Gdy przybędziesz do Ustronia, do krainy żywej pieśni
Którą niosą Tobie w dłoniach, starsi, młodzież oraz dzieci.
Wejdź, więc w tę krainę marzeń, bo w gawędzie oraz śpiewie
W Czantorii repertuarze, każdy znajdzie coś dla siebie.
Tu usłyszysz jako żywo, szum jaworu w zielonym lesie
Głos Karolinki Cię przyzywa, śpiew po groniach echo niesie.
Zaś ustrońskie te dzieweczki, co z Gorolami idą w dal
Z pod koronkowej chusteczki, pytają ich czy im nie żal.
Choć na Istebnym zakazali, to siostrzyczki nie słuchały
I na scenie czy na hali uszy śpiewem radowały.
Tak wpatrzony w rząd zapasek, wstążek, knefli istne mrowie
Tu i tam błyszczący pasek i w te czepce, co na głowie.
Zasłuchany, zadumany, zniewolony tańcem, śpiewem
Skrzypiec pięknie ton zagrany, który wiosny jest powiewem.
W serce granie to się wdarło, w uszach dzwoni miło łechce
Szczęścia odrzwia wprost rozwarło, myśleć o rozstaniu nie chcę.
Bo w Jej oczach ja ujrzałem, coś, co życie w całość składa
I na dłużej z Nią zostałem, smyczkiem bowiem cudnie włada.